Tajemnica tkwi w zabijaniu klina ,ostatniego lata pracowałem pilarką z krótką prowadnicą przy wycince niewielkiego lasku, odpowiednie umieszczenie klina to podstawa aby skierować upadające drzewo, mimo wszystko, to był majster-fuks (video). I tak nie skończyło się na małym incydencie, ta krótka prowadnica była za krótka , musiałem drzewa obiegać wiele razy, w pewnym momencie zaklinowało prowadnice i w walce o uwolnienie wyrwałem ją uderzając w kolano, na szczęście łańcuch już był na stop. Ale dobrze naostrzony łańcuch i mam dwie blizny na zawsze..
wniosek, dajmy pilarki tylko wykwalifikowanym pilarzom.
ja tam nie wiem bo ja jak bym nie przybił klina to efekt zawsze taki sam
Noo,ja to unikam klinów,bo łatwo wpaść w nałóg ,hi. 73 Henryk